Australian Open. Super człowiek Novak Djoković

Tak twierdzi m.in. amerykański ESPN, który w rankingu finałów na
pierwszym miejscu umieścił właśnie niedzielne spotkanie Djokovicia z
Nadalem. Serb pokonał Hiszpana w pięciu setach po 5 godz. i 53 minutach.
To najdłuższy mecz w historii Australian Open i finałów Szlema.
Według Amerykanów bitwa Nadala z Djokoviciem, która zakończyła się przed
godz. 2 w nocy, spycha pięciosetowy pojedynek Nadala z Federerem w
finale Wimbledonu w 2008 r. Trzecią pozycję zajmuje bój Johna McEnroe z
Bjoernem Borgiem z Wimbledonu 1980.
"Djoković w trzy dni
spędził na korcie 11 godzin w półfinale i finale. Skoro i tak był w
stanie pokonać Nadala, kto miałby go zatrzymać?" - pisze ESPN,
twierdząc, że Serb ma szansę na wygranie także
Roland Garros w Paryżu. Zostałby pierwszym od czasów Roda Lavera (1969 r.) tenisistą,
który będzie miał jednocześnie cztery tytuły wielkoszlemowe, bo wygrał
też Wimbledon i
US Open.
Media już piszą o "Djoker Slam" na wzór "Serena Slam" - Amerykanka
Serena Williams skompletowała kilka lat temu wszystkie Szlemy po kolei,
choć nie w tym samym roku kalendarzowym.
ESPN napisał, że
Nadal - odkąd postanowił opuścić czerwoną mączkę, żeby podbić inne
nawierzchnie - zachowuje się wbrew swojemu naturalnemu instynktowi
gracza defensywnego. Na tle bardziej ofensywnego Djokovicia widać to
wyraźnie. I stąd wzięła się siódma z rzędu porażka .
"Djoković może nawet zdobyć klasycznego Szlema" - pisze Mark Hodgikinson
z Tennisspace.com. "Serb przyjechał do Melbourne słabszy niż w
poprzednim sezonie, ale mimo to, zdołał wygrać. To pokazuje, jak wielką
ma dziś przewagę nad konkurencją".
Korespondent
"Guardiana" relację z meczu zaczyna od cytatu z Nietzschego, że
"szczęście i cierpienie są nierozłączne". "Nietzsche nie mógł wiedzieć,
że za 100 lat będzie to tak dobrze widoczne na tenisowym korcie w
dalekim Melbourne".
"Dla Djokovicia to pewnie będzie
największy mecz, ze względu na sposób, w jaki go wygrał. Nie widzę
powodu, dla którego miałby nie zdobyć Wielkiego Szlema" - twierdzi John
Lloyd, były tenisista w BBC. Przypomina, że Serb odrabiał stratę od
stanu 2:4 w piątym secie.
"Wyobraźcie sobie, co musiał
czuć Nadal? Skoro nie może go pokonać dziś, to jak? Kiedy? Co jeszcze
musi zrobić?" - stwierdził Pat Cash, australijski triumfator Wimbledonu z
1987 r.
"Wydawało mi się, że widziałem już w tenisie
wszystko, ale takiego meczu się nie spodziewałem. Pisanie o tenisie w
dzisiejszych czasach to wielki zaszczyt" - podkreślił Neil Harman z
"Timesa".
Dużo komentarzy dotyczyło niesamowitej
wytrzymałości obu graczy. "Djoković - Rafa. Wojna absolutna. Fizycznie
tenis jest dziś o poziom wyżej niż jeszcze pięć lat temu. Sześć godzin
nieustającej siły i szybkości" - napisał na Twitterze Andy Roddick, były
mistrz US Open. "Djoković to superczłowiek. Kilka lat temu musiał go
ukąsić jakiś napromieniowany radioaktywnie pająk" - żartował "Daily
Mail". Przez tą fizyczność część mediów i ekspertów polemizuje z tym, że
mecz był najlepszy w historii. Więcej w nim bowiem było siłowania,
biegania, a także błędów niż wygranych czysto piłek. Djoković posłał 57
winnerów, Nadal - 44, a niewymuszonych błędów popełnili odpowiednio: 69 i
71. Pod tym względem finał Wimbledonu 2008 był bardziej widowiskowy.
- Dla mnie to największe zwycięstwo. Zawsze marzyłem o
Wimbledonie, ale ten mecz trwał tak długo, że na samą myśl, chce mi się
płakać - stwierdził Djoković. Kiedy w poniedziałek dziennikarze w
Melbourne pytali go jednak, jak spędził resztę nocy, odpowiedział, że do
hotelu dotarł ok. 5 rano, włączył telewizor i oglądał... powtórkę
finału. - Wciąż nie miałem dość tenisa - rzucił.
Wielkie
pochwały zebrał też Nadal. Za walkę do upadłego i za to, jak zachował
się po meczu. Mimo siódmej z rzędu porażki nie płakał, umiał docenić
sukces przeciwnika. - Akceptuję porażkę. Choć przegrałem, czułem, że
byłem uczestnikiem czegoś wielkiego. Novak wciąż jest najlepszym
tenisistą świata. Przegrałem, ale ten finał zabolał mnie najmniej, bo
wiem, że dałem z siebie wszystko - stwierdził Hiszpan.
sport.pl