Radwańska pokonała Karolinę Woźniacką !

To jeden z największych sukcesów w karierze Radwańskiej, porównywalny z
triumfami nad Martiną Hingis, Venus Williams czy Swietłaną Kuzniecową
sprzed kilku lat. Polka nigdy wcześniej nie zdołała pokonać aktualnej
liderki z listy WTA. Dwukrotnie przegrywała z Justine Henin, raz z
Dinarą Safiną, a w poprzednim sezonie dwukrotnie także z Woźniacką,
która prowadzi w rankingu już od 65 tygodni.
Dunki polskiego pochodzenia Radwańska nie pokonała od 2007 r.,
zaliczając pięć kolejnych porażek. Ta czarna seria zakończyła się, bo
Polka po raz pierwszy umiała narzucić rywalce swój styl. Dunka to
mistrzyni defensywny, odbija piłki godzinami, w obronie jest
niezniszczalna, ale zaczyna się gubić, jeśli rywalka atakuje. I tak
właśnie od drugiego seta zagrała Agnieszka. Zamiast odbijać piłki i
czekać na błędy, co robiła w poprzednich konfrontacjach z Woźniacką,
ruszyła do przodu. Szukała ryzykownych piłek przy liniach, a gdy tylko
mogła, przesuwała się pod siatkę, by ostrymi jak brzytwa wolejami
kończyć wymiany.
"Radwańska staje się jedną z moich ulubionych tenisistek. Nie
jęczy, nie piszczy, zamiast tego gra z wielkim spokojem. Bardzo
budujące" - pisał na Twitterze zachwycony Brad Gilbert, były trener
Agassiego i Murraya, ekspert ESPN.
Woźniacka łatwo się nie poddała, dzień wcześniej odrobiła straty
ze Słowaczką Dominiką Cibulkovą od stanu 0:4 w trzecim secie. Z
Radwańską też biła się długo, aż 2 godz. i 38 minut. Tym razem
bezskutecznie.
W końcówce Dunkę rozbolał lewy nadgarstek, kilkakrotnie wzywała
na kort fizjoterapeutę. - W trzecim secie poczułam ból, miało to pewne
znaczenie dla wyniku - tłumaczyła na konferencji.
- Nie zauważyłem, by Karolina grała w tym meczu gorzej niż
zwykle. To był wysoki poziom. Agnieszka zwyciężyła, bo skracała wymiany -
kontruje w rozmowie z "Gazetą" Tomasz Wiktorowski, trener Agnieszki.
Robert Radwański, ojciec tenisistki, który pracował z nią w
przerwie zimowej w Krakowie, powiedział PAP: - Ważnym czynnikiem była
kondycja, na którą duży nacisk położyliśmy w przygotowaniach. W
ostatnich gemach Agnieszka zachowała świeżość i siły mimo morderczych
wymian z głębi kortu.
Radwański podkreślił, że w przygotowaniu fizycznym córki do
sezonu pomagał mu Wacław Mirek, maratończyk, pracownik krakowskiej AWF.
Zwycięstwo Radwańskiej pokazało, że Polka rozwija się. Niektórzy
eksperci wyrokowali, że jej świetne występy jesienią - m.in. triumfy w
Tokio i Pekinie - to chwilowy przebłysk. Na blogach i Twitterze pisano,
że to krok do przodu po tym, co zobaczyliśmy jesienią.
Dla Woźniackiej porażka to spory cios. Dunka niedawno
zatrudniała hiszpańskiego trenera Ricardo Sancheza, który miał
przeobrazić jej tenis w bardziej ofensywny. Efektów na razie nie widać.
Woźniacka może też stracić prowadzenie w rankingu. Jeśli turniej w
Sydney wygra Czeszka Petra Kvitova, to ona od poniedziałku będzie
"jedynką" w kobiecym tenisie.
- Dziękuję kibicom, że zostali dla nas tak długo na korcie -
mówiła Radwańska po meczu, który skończył się po północy lokalnego
czasu. - Karolina to świetna osoba, i wielka tenisistka, ale cieszę się,
że dziś ja okazałam się lepsza.
sport.pl